poniedziałek, 21 sierpnia 2023

Zapomniana Myśl

 Życie to jedno wielkie niewiadome bagno, nigdy nie wiesz co cię czeka za zakrętem, nigdy nie wiesz jak potoczy się kolejny dzień, może być super ale do czasu gdy jedno, za przeproszeniem, pierdolnięcie i wszystko się sypie.

No coż, moi drodzy, ale to się nazywa dorosłe życie, które uczy cię i to nie raz zbyt szybko i często jesteśmy nie gotowi na to co nas spotka, a mimo to dotyka to nas i trzeba sobie jakoś z tym uporać.

Często przez to zapominamy już jak to było być młodym i beztroskim, gdy się miało poczucie, że jak nie wyjdzie to nic się nie stanie, jak i w pracy, jak i w szkole, jak i w zajomościach i przyjaźniach.

Mam właśnie w życiu taki okres, że dużo się zmienia, czasami jest to męczące że w ciągu chwili możemy z czymś lub kimś się pożegnać. 

I te myśli co ciągle nie dają spać, co zrobić? Jak to przejść? Jak się z tym uporać? 

Otóż dochodzimy do tematu posta czyli "Zapomniana Myśl":

-uporaj się ze zmorami, które cię dręczą

-rozłóż wszytsko na czyniki pierwsze 

-przetraw to w sobie 

-zrób reset 

-i zapomnij!!!!!

Wywal wszytsko co cię dręczy, zapomnij!!!

Po co myśleć i cierpieć gdy coś nie zasługuje na to?

Wiem, wiem łatwo mówić, ale nikt nie powiwedział, że będzie łatwo. 

Ale gwarantuję ci tą satysfakcję gdy ci się jednak to uda. 

Myśli to nasze odwieczne zmory, więc z nimi walcz.

Post dedykuję sytuacji, która mnie sporo nauczyła. 

Żegnaj myślo i nie wracaj! 


„Myślenie jest twoim prywatnym światem, jesteś w nim zamknięty. Gdy nie myślisz, otwierasz się – egzystencja wpływa na ciebie, a ty na nią”. „Nie jest aż tak ważne co robię, ale z jakim stanem świadomości to robię.”





poniedziałek, 22 maja 2023

Przebudzenie

  Wracam, szczerze sam się zdziwiłem, że to tyle trwało, nie byłem świadom, że odstawiłem coś co tak naprawdę uwielbiam, czyli pisanie, na tak długi czas.

Co mam powiedzieć? Przepraszam?

Nie... nie robię tego dla kogoś, lecz sam dla siebie, pisanie jest częścią mnie i mojej osobowości,

jakie to jest smutne, że w swojej drodze zgubiłem cząstkę siebie. 

Hymmm jakie to uczucie zgubić lub lekko zapomnieć coś w czym wrażam, jak by to powiedzieć, duszę artystyczną połączoną z chęcią przelania emocji w tekst.

Przytłaczające..

Każdy post, który stworzyłem na tym lub na poprzednim blogu to cząstki mnie, moich przeżyć/doświadczeń i zamknięć pewnych etapów. 

Eh ile to może się wydarzyć w życiu, ile to może się pozmieniać człowiekowi w głowie po takim czasie, jakie to wszystko pokręcone.

Człowiek jest wielką książką, to ile w nas jest rozdziałów i zakończeń bez wyjaśnień.

Jak sobie radzić z emocjami? Jak sobie radzić z tym wszystkim co nas otacza? Jak poukładać ten odwieczny bałagan, którym jest życie? Jak?????

No właśnie dobre pytanie.

Sam nie wiem, ale wiem jedno pisanie zawsze mi pomagało i stawiało na nogi.

Czas "przebudzenia", czas posprzątać ten syf. 

Powracam!