Spojrzałam na ziemię a na niej napis: " obserwuję cię od dawna..."
zaczęłam uciekać, jak najszybciej chciałam być w swoim domku!
Tak biegnąc przewróciłam się i skaleczyłam w ramię, szczypało jak cholera.
Co mi strzeliło do głosy by wychodzić w środku nocy na dwór?
Podniosłam się byłam już obok domu, lecz miałam z tyłu głowy ten napis i tą postać,
czy na pewno jestem bezpieczna?
Głupie pytanie byłam na zewnątrz, zamiast wejść i zamknąć się na wszystkie zamki w domu.
Miałam mentlik w głowie, rana dawał się we znaki - musiała być głęboka bo mocno krwawiła.
Gdy byłam już w domu, opatrzyłam ranę, zrobiłam ciepłą herbatę gdyż zmarzłam i usiadłam przed kominkiem.
Tyle pytań w głowie, zero odpowiedzi.
Próbowałam sobie to jakoś racjonalnie wyjaśnić, to na pewno zwidy!
Na bank byłam zmęczona i dlatego coś mi się uroiło.
Ostatnio dużo pracowałam i mało spałam.
Gdy tak rozmyślałam usłyszałam pukanie w okienko w kuchni, kuchnia była tuż obok wielkiego pokoju, któż to o tej porze może być?
Idąc widziałam że to Tomek mój dobry znajomy a jednocześnie sąsiad.
Pomachałam mu ręką by poszedł do drzwi to mu je otworzę.
"Witaj Tomek co ty tu robisz? Przecież jest środek nocy."
"Hej, widziałem z okna jak się wywaliłaś pod domem i stwierdziłem że sprawdzę czy wszystko w porządku."
No tak miał dobry widok ze swojego domku na mój.
Prócz naszych domków był jeszcze jeden Starego Mariusza który z nikim nie rozmawiał i nigdy nie odpowiadał na dzień dobry jego dom był oddalony o 2km od naszych.
"Nie wszystko w porządku, to tylko skaleczenie"
"Skaleczenie powiadasz Anno? Wygląda dużo gorzej."
"Może i wygląda ale na prawdę nic się nie stało"
"A przed kim tak uciekałaś?"
Powiedzieć mu czy nie?
Jak powiem to wezmie mnie za wariatkę.
"Nie nie wydawało ci się przed nikim nie uciekałam, po prostu chciałam szybko wrócić do domu."
"A gdzie byłaś o tej porze?"
No właśnie co mu powiedzieć, przecież nie powiem mu prawdy.
"Tak przewietrzyć się, sam wiesz że ostatnio dużo pracuję, a że zimno się zrobiło to chciałam szybko wracać"
"Rozumiem, no cóż to wracam do siebie i wpadaj jak byś czegoś potrzebowała"
"Dobrze, dzięki za troskę, dobrej nocy."
Zamknęłam drzwi i patrzyłam w małe okienko w nich czy już poszedł.
Dziwne że on jeszcze nie spał o tej porze, i dlaczego akurat dziwnym trafem widział jak się wywaliłam.
Nie znów sobie coś dopowiadam tak samo jak sobie uroiłam tą postać i to wszystko.
Lepiej położę się już spać i dam głowie na dziś spokój.
Idąc do sypialni rozmyślałam, nawet jak już byłam w łóżku te myśli nie dawały mi spokoju.
Wiem napiję się, wzięłam szklankę pełną wody z nocnego stolika i przy okazji zerknełam w okno.
A tam znów !!!!!! Znów te oczy, te krwisto czerwone oczy wpatrujące się we mnie z ciemnego lasu!!!!!
Część dalsza nastąpi...
.................
Do napisania kolejnej historyjki skłoniła mnie jedna osoba która serdecznie pozdrawiam.
Mam nadzieję że podoba wam się kontynuacja i dajcie mi znać w komentarzach co sądzicie ;)
Miłego Wieczoru!



